Najlepsze sex opowiadania w sieci
By: Erotoman | Komentarzy (0)

Dzisiaj nie ma większego znaczenia, skąd się to Święto wzięło, ale jest i jest jeszcze jedna okazja, aby Kobietom wręczyć bukiet kwiatów. Moja dziewczyna jest daleko, więc wstałem bardzo wcześnie rano, a właściwie jeszcze w nocy, bo była 3 godzina, umyłem się, coś przegryzłem i wsiadłem w samochód, aby jechać do Niej. Dlaczego tak wcześnie, to proste, jadąc do Niej mijam teren kompleksu handlowego, gdzie odbywa się giełda kwiatowa. A giełda zaczyna funkcjonować już w nocy. Więc najpierw pojechałem na giełdę, a później dalej do Niej. I był to bardzo dobry pomysł, bo na giełdzie mogłem kupić takie kwiaty, jakie chciałem. A więc kupiłem:
- najpierw bukiet róż. Ale był to na prawdę bukiet, bo nie mogłem go w dwóch rękach utrzymać. Oczywiście, zdecydowana większość tych róż - to róże pąsowe, kochające, ale trochę róż niebieskich, dających nadzieję oraz kilka róż żółtych, herbacianych, tych od zazdrości, bo sama dobrze wiesz, że nie ma Miłości bez Zazdrości,
- ale to nie wszystko. Tradycyjnie symbolem Dnia Kobiet jest Tulipan. A więc tych Tulipanów, trudno powiedzieć ile było, ale takie duże dwie paczki, pięknych, rdzawoczeronych. Kielich czerwony, a obwódka złota.
- te poprzednie kwiaty, aczkolwiek piękne, są kwiatami ciętymi. Więc coś trwałego. Kaktus “Maczuga Herkulesa”. Dlaczego kaktus. To proste, tak jak nasze uczucie, im głębsze i piękniejsze, tym bardziej kole i boli.

» Przeczytaj całość…



By: Erotoman | Komentarzy (0)

Moja nowa praca nie przedstawiała się zbyt ciekawie. Do obowiązków pracownika magazynu należał załadunek i rozładunek samochodów, wypełnianie dokumentów a nawet sprzątanie. Trzeba się było narobić, ale i pensja była niezła. Już pierwszego dnia mojej pracy musiałem zostać po godzinach. Ci z biura spokojnie poszli sobie do domu, a ja musiałem naprawiać wózek widłowy. Bez niego ani rusz. Zwróciłem uwagę szefowi, że należało by kupić nowego widlaka, bo ten jest już w kiepskim stanie. Powiedział, że się zastanowi. Wychodząc wieczorem z pracy natknąłem się na szefa z rodziną. Wracał z miasta z zakupów. Małżonka, całkiem, całkiem, ale na widok jego córki, aż mnie zatkało z wrażenia. Ale laska! Dawno takiej nie widziałem. Zostałem przedstawiony. Jego żona miała na imię Zofia, a córka - Anita. Dowiedziałem się, że jego małżonka nie pracuje - zajmuje się domem. Anita zaś uczy się w szkole policealnej. Chwilę pogadaliśmy i rozeszliśmy się. Oni do domu i ja do domu. Następne dwa dni niczym szczególnym się nie zaznaczyły, ale kolejnego dnia znów zepsuł się widlak. Powiedziałem o tym szefowi, a on kazał go naprawić, twierdząc, że na razie nie ma pieniędzy na zakup nowego. Zabrałem się do roboty. Po jakiejś godzinie zajrzał szef, zobaczyć jak mi idzie. Chwilę popatrzył i powiedział, że jadą z żoną na zakupy i wpadnie wieczorem sprawdzić czy już go zrobiłem. Wspomniał coś o ekstra nagrodzie za naprawę. Na szczęście awaria nie była zbyt groźna i szybko się z nią uporałem. Umyłem się i przebrałem. Nie wiedziałem czy iść do domu, czy czekać, aż szef wróci. Nęciła mnie wizja nagrody. Lepiej by było, gdyby szef zobaczył, o której wychodzę. Postanowiłem zostać. Usiadłem w fotelu widlaka i rozmarzyłem się. Przypomniała mi się córka szefa. Co za piękność. Chętnie bym z nią pofiglował. Ale można tylko pomarzyć gdzie ona by mnie chciała. Przecież byłem od niej dużo starszy. Z zamyślenia wyrwał mnie ciepły i miły głos. - Dzień dobry! Spojrzałem w bok. To była właśnie Anita. Trzymała w rękach tacę, na której stał talerz z kanapkami i szklanka soku. - Pomyślałam sobie, że pewnie jest pan głodny i przyniosłam coś do zjedzenia - powiedziała i podała mi tacę. Miała rację, byłem głodny, aż mnie ssało w żołądku. Nie schodząc z wózka, zacząłem jeść. Gdy konsumowałem kanapki, zacząłem przyglądać się Anicie, która wciąż stała obok widlaka i spoglądała na mnie nieśmiało. Ależ ona wspaniale wyglądała - pomyślałem. Na dodatek ubrała się niezwykle seksownie. Krótka niebieska bluzka, odsłaniająca cały brzuszek i krótkie kolorowe spodenki, wrzynające się w jej ciało. Rzuciłem okiem na jej zgrabne ciało. Takie pełne i jędrne uda. “Ach, znaleźć się między nimi choć na chwilę” - marzyłem. Aż ciarki mi przebiegły po fiucie, gdy o tym myślałem. - “Wróć do rzeczywistości stary” - uspokajałem się w myślach - “Nie dla psa kiełbasa. Młodsi od ciebie będą orać to pole”. Niemniej przyjemnie było patrzeć na jej ciało.

» Przeczytaj całość…